sobota, 3 czerwca 2017

Stefan Szczepłek : Wielkie firmy nie rdzewieją



Mistrz dziennikarskiego pióra. Niemal wszystko, co napisze o piłce, zamienia w złoto. Podobnie jak z tym, co o niej mówi. Od niedawna co roku dostępuję zaszczytu rozmawiania z nim parę, paręnaście lub parędziesiąt minut na tematy mniej, lub bardziej związane z futbolem. Łapię chwilę, bo takie okazje nie trafiają się zbyt często. Raz rozmawiałem z nim przez całą godzinę, podczas Targów Książki w Krakowie, a słowa płynęły, jak chciały. To była zapewne jedna z ciekawszych dyskusji w moim dotychczasowym życiu. Nagrałem ją, ale jak się okazało, po niecałych pięciu minutach dźwięk z odtwarzanego przez mnie pliku wyparował. Ale to nieważne. Bo w zasadzie każdy dialog z Panem Stefanem Szczepłkiem to historia, którą się przede wszystkim pamięta.
Znalezione obrazy dla zapytania stefan szczepłek



Jakub Balcerski : Zapytam o sprawę chyba najbardziej determinującą świat futbolu ostatnimi czasy - finał Ligi Mistrzów. Dla Pana to finał marzeń, czy zamieniłby Pan Real lub Juve na kogoś innego?


Stefan Szczepłek : I Juventus i Real znalazły się w nim zasłużenie - są to najlepsze drużyny z grona kilkunastu przodujących w Europie. W tym roku też, szczególnie Juve, bo Real jest w tym miejscu praktycznie co roku. Nie ma tu żadnego przypadku. Jeśli następne pytanie zadałby mi Pan o wynik to i tak uprzedzę : lubię obie drużyny, ale wychowałem się na Królewskich z czasów gdy jeszcze nikt go nie widział, bo to były czasy radia. Od tamtej pory ich lubię, ale tym razem życzyłbym zwycięstwa Włochom. Nie tylko dlatego, że Juve to pierwszy włoski klub, który polubiłem, ale przede wszystkim ze względu na Gianluigiego Buffona. To niesamowity bramkarz i z tego co wiem także fantastyczny człowiek. Po prostu życzę mu by do swojej kolekcji trofeów dołożył także puchar Ligi Mistrzów. Tylko o to chodzi. Jest mistrzem świata, poza Champions League wygrał wszystko. Byłem 2 lata temu w Berlinie gdy przegrywał finał z Barceloną. Było mi go żal, bo jak się ma 40 lat i przegrywa taki mecz to można pomyśleć, że przegrało się ostatnią szansę w życiu. I teraz znów jednak przed nią stanie, więc dla sportowca w tym wieku to coś fantastycznego. To już wykracza poza sport, to opowieść o życiu - starym człowieku, który wciąż walczy o swoje szanse i je zdobywa. Można by o nim napisać książkę pod kątem nie dokonań bramkarskich, a właśnie o życiu. I to jest ciekawe.


JB : On sam napisał autobiografię “Numer 1”, która jest z resztą świetna i wiele można się z niej dowiedzieć. Choćby, że w przeszłości Buffon był tifosi Parmy, w której grał, czego do końca nie potrafiłem sobie wcześniej wyobrazić. 

SS : Tak, tam co prawda pewnie każdy był swego czasu tifosi, ale rzeczywiście. On ma naprawdę piękny, jeszcze piękniejszy by był okraszony zdobyciem Ligi Mistrzów. No, ale z drugiej strony - wygra i co? Zakończy karierę? Może zakończyć, ale przecież to bramkarz. On może wciąż grać i grać, przecież Dino Zoff zdobywając Mistrzostwo Świata kończył “40”.


JB : Zatem ciągnąc wątek Buffona - zastanawiam się czy w przypadku faktycznego zwycięstwa w finale nad Realem jest możliwe by zdobył Złotą Piłkę? Ja też jestem zwolennikiem teorii, że w dobie wielkiej komercjalizacji futbolu jedynymi kandydatami do jej otrzymania pozostawali Messi i Ronaldo, a “ten trzeci” był pomijany, ale w przypadku Gigiego pojawia się wątpliwość, czy on ich w tym roku nie jest w stanie wygryźć?

SS : Ja bym chciał. Myślę, że to byłoby realne, bo co by nie mówić w ostatnich latach wyniki w Lidze Mistrzów często przesądzają o rozstrzygnięciu tego plebiscytu. Nie Mistrzostw Europy, czy Mundialu. Nie chcę powiedzieć, że to jest sterowane, ale w samej podświadomości wyborców czyli po zmianie zasad w większości dziennikarzy one dominują. Inne turnieje są jednak rozgrywane co dwa czy cztery lata, a Champions League jest rok w rok i my ciągle obcujemy z tymi piłkarzami, których nazwiska się często powtarzają. On miałby szanse, tylko że w 61-letniej historii Ligi Mistrzów zaledwie jeden bramkarz był uhonorowany Złotą Piłką i był to Lew Jaszyn. To zamierzchła przeszłość, prawie pół wieku temu. Bramkarz jest jednak wielką postacią każdego zespołu i byłoby to cudowne, gdyby Buffonowi mogła ona przypaść.


JB : Z resztą w ogóle w Złotej Piłce ostatnio dominują napastnicy, rzadziej inne pozycje…

SS : Zdarzają się inne nominacje, na które często wpływały takie spektakularne gesty - jak choćby Cannavaro gdy był kapitanem reprezentacji Włoch zdobywającej miał od razu parę punktów na start za podniesienie pucharu, bo to bardzo zapadło w pamięć wybierającym. 


Znalezione obrazy dla zapytania stefan szczepłek 


JB : Spytam o jeszcze jednego zawodnika Starej Damy, Paulo Dybalę. W internecie coraz popularniejszy staje się dybalizm, który pobudza fakt w jaki sposób prezentuje się Argentyńczyk. Wyraźnie odróżnia się od innych piłkarzy na boisku. Gdyby zdobył Ligę Mistrzów wszedłby wreszcie na ten najwyższy światowy poziom (Neymara, Ronaldo i Messiego) czy jeszcze nieco mu do tego zabraknie i pozostanie kimś trochę z tyłu?

SS : Tego nie wiem. Myślę jednak, że jego talent jest trochę mniejszy niż tych wspomnianych w pytaniu. To jest świetny piłkarz, bardzo drobny jak na Serie A, ale wydaje mi się że nie i będzie być może przez lata bardzo dobrym zawodnikiem. Ale nie genialnym. Nie widuję go jednak co tydzień, a tylko raz na jakiś czas, więc raz się nim zachwycę, a za drugim razem zapytam co ludzie w nim widzą. Ale mam prawo do takiej oceny, bo za mało o nim wiem. Buduję swoją opinię na podstawie paru meczów - lepszych, gorszych, ale to nie wystarczająco dużo żeby się mądrzyć. Pan pewnie przyjdzie do mnie za 5 lat z tymi samymi pytaniami i powie : “Ale w sprawie Dybali to Pan się mylił, bo on jest najlepszy na świecie”. Jednak wydaje mi się, że tak nie będzie.


JB : Przejdźmy do kwestii Ronaldo. Ja mam takie wrażenie, że jego się w tym momencie trochę przecenia. Robi swoją robotę, strzela gole nawet w tych najważniejszych meczach, ponad 20 w niemalże każdym sezonie. Może i one nie zawsze są jakiejś niezwykłej urody, ale spełnia swoje zadania. A ludzie nie patrzą na to w ten sposób. To może być znak wieku czy ciągłej pogoni za tym by był jeszcze lepszy?

SS : Ciekawie Pan stawia sprawę, więc nie mogę odpowiedzieć jednym zdaniem. Cristiano Ronaldo będzie miał za chwilę 33 lata. Jak na napastnika to już gracz powoli odchodzący. Ale faktycznie wciąż jest w świetnej formie i robi to, co do niego należy. Przy tym robi to świetnie, często zapewniając klubowi czy reprezentacji kluczowe zwycięstwa prowadzące do zdobywania trofeów. To jest tak jak u nas z Lewandowskim. Wiara 90% Polaków co do reprezentacji opiera się właśnie na nim. Przychodzimy, bo na pewno coś strzeli i tak się dzieje. Tak samo jest z Portugalczykiem. Opinie na jego temat biorą się też zapewne z faktu, że on jest powiedzmy sobie szczerze - średnio lubiany. Bo oprócz takich gestów, które wykonuje przy akcjach charytatywnych i mam nadzieję, że przede wszystkim z potrzeby własnego serca, choć i własnego PR-u, to on jest taki obcesowy. Wszystko robi z pewnym wyrachowaniem. Pamiętam scenę z meczu praktycznie otwierającego Stadion Narodowy, gdzie aktualnie się znajdujemy. Zremisowaliśmy 0-0 z Portugalią na 100 dni przed Euro, praktycznie w meczu przyjaźni. Każdy stawał w mixed zonie i rozmawiał z dziennikarzami bez większego problemu, ale myśmy czekali na niego. Ronaldo wyszedł ze słuchawkami na uszach i dwoma gorylami obok, a na nas nawet nie spojrzał. I poszedł. Zakładam, że nie zrobił tego bo nie lubi polskich dziennikarzy tylko dlatego, że taki ma charakter. 




JB : Ja mam wrażenie, że Cristiano Ronaldo ma tak przy meczach, w których nie zdobywa goli. Podobnie jest z Gigim Buffonem, do którego książki jeszcze raz nawiążę, bo opisał w niej, że jego na przykład w odróżnieniu od innych piłkarzy wynik 0-0 bardzo cieszy. Nie wpuszcza bramki, bo gdyby tak się stało to ten humor będzie już prawdopodobnie zupełnie odwrotny.

SS : Tak, to bardzo prawdopodobne. To dobrze świadczyłoby o jego ambicji - jestem niezadowolony bo nie strzeliłem gola. Ale on to wszystko przekazuje w formie, która trochę od niego odstrasza. Ona nie zyskuje aprobaty kibiców czy dziennikarzy. Mnie opowiadał Jurek Dudek, który grał z nim w Realu, że owszem ma niezwykłą klasę piłkarską, ale zrobił też fajne zestawienie - w początkowym okresie jego pobytu w Madrycie w klubie grał Kaka, a więc też legenda z pięknymi osiągnięciami i doświadczeniem. Lubili go wszyscy, z wyłączeniem Ronaldo. 




"Zremisowaliśmy 0-0 z Portugalią na 100 dni przed Euro, praktycznie w meczu przyjaźni. Każdy stawał w mixed zonie i rozmawiał z dziennikarzami bez większego problemu, ale myśmy czekali na niego. Ronaldo wyszedł ze słuchawkami na uszach i dwoma gorylami obok, a na nas nawet nie spojrzał."




JB : Po przeczytaniu książki Guillem'a Balague o nim mam takie wrażenie że jakbyśmy zebrali wszystkich ludzi zaangażowanych w organizację Warszawskich Targów Książki to może uzyskalibyśmy rozmiar ekipy odpowiedzialnej za wizerunek Ronaldo, jego PR-owców. Obecnie ludzie coraz bardziej zwracają uwagę na wygląd piłkarza w zwyczajnym świecie, a wcześniej chyba tak nie było . Zdecydowanie bardziej doceniali dokonania boiskowe, one wyznaczały granicę. W przypadku Messiego też teraz tak jest. Kiedyś przeczytałem wywiad na portalu Weszło! z wolontariuszem, który był na Igrzyskach w Rio oraz na Super Meczu w Gdańsku, gdy przyjechała Barcelona i on opowiadał o tym, że Argentyńczyk krzywo patrzył nawet na zrobienie sobie jednego zdjęcia z dziećmi. Takie zdarzenia też chyba potrafią nieco nadszarpnąć ich obraz widziany przez fanów...

SS : Każda taka sytuacja na pewno na to wpływa. Właśnie w takich spotkaniach osobistych ludzie bardzo znani, których oglądamy w telewizji i rzadko mamy okazję poznać okazują się ludźmi zupełnie innymi. Tego przypadku z Messim nie znałem, ale wiarygodny kolega - też dziennikarz opowiadał mi o sytuacji, gdy Jose Mourinho przyjechał z FC Porto na mecz z Polonią Warszawa, który wtedy odbywał się w Płocku. Eliminacje do Pucharu UEFA. On już wtedy był znany, jeszcze niejako wielki trener, ale był rozpoznawalny. Miał prawo mieć swoje fochy, ale on podobno stał w mixed zonie do ostatniego polskiego dziennikarza. Zachował się super profesjonalnie. A jak się patrzy na to, co robi teraz to widać zupełnie inną twarz. I to jest właśnie cały Mourinho. Stracił poparcie milionów ludzi dzięki choćby zachowaniu w stosunku do Tito Vilanovy, czy paru wypowiedziom, ale też zyskał poparcie wielu myślących jak on. Powiedziałbym, że działa trochę na użytek publiczny, czasem wbrew swojemu charakterowi. Byleby tylko coś zdobyć. Zalicza się do ludzi, których kocha zamknięty krąg osób uwielbiający takie zachowania jak obrażanie, zupełną niekulturalność. On im się podoba właśnie za to. Wracając do historii, to ja o nim przeczytałem parę książek i mimo, że podchodzę do nich z dystansem bo wiemy po co i jak mogły powstać, ale podobno gdy nie ma przy Mourinho kamer, on się staje wzorowym ojcem i mężem. Mówiąc o Cristiano Ronaldo, można stwierdzić, że on już się w sumie powinien ożenić. Czasem myślę o nim, jak o dużym dziecku, które nie wie co ma zrobić z tymi swoimi milionami euro. 

JB : Zadając ostatnie pytanie o piłkę, ten sezon przyniósł nam wiele pięknych meczów i starć pomiędzy drużynami powiązanymi historycznie. Była nawet szansa by w Superpucharze Europy obejrzeć mecz Realu z Ajaxem. Historia piłki trochę zatacza koło...

SS : Powiem tak - wielkie firmy nie rdzewieją. Są takie, których już nie ma. To może nie współgrać w konstrukcji gramatycznej, ale taka jest prawda. Te prawdziwie wielkie kluby z stabilnymi i mocnymi korzeniami wcześniej czy później się odradzają. Ja się w pewnym sensie też cieszę, bo to częściowo powrót do mojej młodości. Ja się wychowywałem na Realu, bo Barcelony jeszcze wtedy praktycznie ni było. Na pewno nie tak wielkiej. Na Manchesterze, Liverpoolu, Juventusie czy właśnie Ajaxie. I to jest to. 

JB : Dopytam jeszcze o jedną niedającą mi spokoju sprawę. Kiedyś w wywiadzie, też na Targach Książki, ale tych w Krakowie powiedział mi Pan, że chciałby się zająć książką o szczegółach w futbolu, tle rozgrywek czy jego ubarwieniu jak rekwizyty w postaci strojów, ciekawostek. Plan upadł czy nadal myśli Pan o czymś podobnym?

SS : Wie Pan, planów to ja mam dużo. Ale zastanawiam się ile osób to kupi? Bo jednak takich osób jak ja nie ma dużo. Pomysłów tego typu mam więcej, ale obawiam się, że gdybym pisał taką książkę to sprawiałbym przyjemność tylko sobie i być może kupiło by to tylko kilkanaście takich wariatów jak ja. Ale dla nich warto żyć. 


Znalezione obrazy dla zapytania stefan szczepłek 

 

środa, 29 marca 2017

Stefan Szymański i Simon Kuper : "Futbonomia ma pomóc inaczej zrozumieć futbol"

 Nieco ponad miesiąc temu miałem okazję udać się na być może jeden z ważniejszych wywiadów w swoim życiu. Polskę odwiedzili autorzy "Futbonomii" - jednej z najważniejszych dotąd powstałych książek o piłce nożnej, a ja mogłem z nimi porozmawiać. Stefan Szymański i Simon Kuper okazali się naprawdę świetnymi ludźmi, a efektem spędzonych razem 20 minut jest poniższy wywiad. 

Znalezione obrazy dla zapytania stefan szymański i simon kuper 
(fot. instagram.com/ksiazkisportowe)

Jakub Balcerski : Wiele osób, które przeczytało "Futbonomię" prawdopodobnie musiało zmienić sposób myślenia o futbolu. A jak Wy teraz rozumiecie piłkę nożną, po napisaniu tej książki? 

Stefan Szymański : Obecnie w sporcie coraz ważniejsze stają się dane, które służą do zrozumienia o co chodzi w rozgrywce. Pisząc naszą książkę inspirowaliśmy się przede wszystkim "Moneyball", traktującą o podobnych mechanizmach tyle że w baseballu. To funkcjonuje podobnie w piłce i wiele osób opisuje w taki sposób także inne dyscypliny. Coś co zmienia się dynamicznie w całym sporcie to to, że przechodzi w bardziej techniczny, matematyczny i to tworzy miejsce dla ludzi jak my chcących to analizować.

Simon Kuper : Kiedy zaczęliśmy pisać "Futbonomię" piłka była trochę głupia. Kluby podejmowały głupie decyzje, jak kupowanie piłkarza tylko dla tego, że strzelał na jednym turnieju. Teraz, tak jak powiedział Stefan jest zdominowany przez różnego rodzaju analizy, staje się bardziej inteligentny. 

JB : Nie myślicie, że teraz sam futbol przybliża ludzi do tła spotkań? Firmy jak Opta Sports zakładają profile na portalach społecznościowych i wypisują ciekawe statystyki na Twitterze, czy nawet telewizje stawiają na analizy w przed i pomeczowych studiach...

SS : Myślę, że nie tylko w telewizji. Ale ludzie, którzy interesują się piłką kiedy oglądają ją, zawsze starają się wtedy też analizować. Zawsze próbują zrozumieć, co się dzieje. Wcześniej po prostu nie mieli do końca, jak tego zrobić. Dziś jest to o wiele prostsze. Wszelki rozwój technologiczny choćby mediów daje nam teraz szansę na poznanie danych, które mimo wszystko wcześniej nie były nam konieczne. Więc w pewnym sensie ludzie są teraz mądrzejsi, mają szerszą gamę możliwości śledzenia wydarzeń sportowych. To w ogóle bardzo dobry czas dla ludzi zainteresowanych sportem. 

JB : Czy fani mogą wkrótce stać się mądrzejsi od "ekspertów"?

SK : Wydaje mi się, że powoli przestają być cierpliwi względem głupich ekspertów. Przestają tolerować byłych zawodników w studiach telewizyjnych, którzy nie mają nic do powiedzenia. Miałem do czynienia z takim, który miał w zanadrzu Złotą Piłkę, ale w studiu kompletnie nie śledził meczu, o którym później miał mówić. Zamiast patrzenia na Real Madryt wybrał grę w karty na swoim iPadzie. Spoglądał tylko na ostatnie 5 minut, by potem wyrzucać z siebie kompletnie bezużyteczne opinie. Ktoś kto ogląda mecz w domu zazwyczaj rozumie zdecydowanie więcej niż oni, wygląda na to że ich czas dobiega końca.

JB : Porozmawiajmy o samej piłce. Czy fenomen Leicester jest dla was w jakikolwiek sposób wytlumaczalny, zagłębiając się w jego detale można dostrzec jakieś ekonomiczne przyczyny czy to po prostu romantyczna historia? 

SS : To oczywiście w większości sprawka wykorzystania przez nich szczęścia, przypadku jaki akurat sprezentował im los czego tak czy tak powinniśmy im gratulować. Jednakże kluby, z którymi zazwyczaj rywalizuje się o tytuł miały wyjątkowo kiepski sezon, liczba punktów które zdobywali mistrzowie na przestrzeni ostatnich 10 lat była też znacznie większa. Starczyłoby im ich na zaledwie 4 miejsce, ale nie odbieramy im tego sukcesu. To było dziwne, ale dziwne wydarzenia mają przecież swoje unikalne piękno. 

SK : Wiele osób mówi, że fantastyczną robotę zrobił tu Claudio Ranieri. Ale ja się z tym nie zgadzam, bo jest on trenerem który wcześniej nie odniósł żadnego ważnego sukcesu. Ważniejsze w kwestii Leicester było choćby wykorzystywanie przez nich statystyk, polegające na maksymalnym wykorzystywaniu N'Golo Kante i Riyhada Mahreza. To właśnie tony dabych pozwoliły im odnaleźć zawodników, którzy potem odegrali kluczową rolę w tym sukcesie. Inne kluby uczyły się od nich i wykorzystują zdobyte umiejętności w tym sezonie. 

JB : A gdy pomyślicie o obecnej formie Chelsea, która prezentuje chyba najpiękniejszy futbol w Anglii, jest liderem Premier League to wydaje się wam że stoi za tym coś więcej niż tworzący tę drużynę i dający jej nowe życie w ustawieniu 3-5-2 Antonio Conte? 

SS : Ważną rzeczą w tej kwestii na pewno jest to, o czym piszemy w książce. Musisz polegać na prawie dużych liczb - gdy masz wystarczająco dużo obserwacji możesz wyeliminować jakiekolwiek efekty uboczne, przypadkowe. Sekwencja nawet 10-20 meczów nie jest tu wystarczająca i stąd ciężko komentować pojedyncze decyzje. Musimy wpierw dużo pojąć by powiedzieć jak jest i dlaczego akurat tak. Ostatnio w Chelsea sprawdza się taktyka wydawania dużych sum i sprowadzania lepszych graczy. To daje sukces.

SK : To interesujące, że ludzie zawsze przypisują trenerowi sporą część danego sukcesu. Choćby przypadek Ranierego, ale mnie wydaje się że to zależy w większości od piłkarzy i ich formy w danym momencie. Jeśli mówimy o 3-5-2 to rzeczywiście nowa rzecz dla tego klubu, ale równie nowy jest Kante. To dzięki nie Conte, a Kante grają w ten sposób. My wyliczyliśmy jaka jest rola trenera w zwycięstwach zespołu. Menedżer po meczu zazwyczaj mówi, że wygrał dzięki swoim decyzjom. Możliwe, że gdybym ja trenował Chelsea i miał w składzie Kante wygrywałbym mecze bo to piłkarz potrafiący ograć dwóch rywali za jednym zamachem. 


"Zatrudnianie menadżerów to schemat podobny do kupowania losów na loterii. Jeśli wśród wygranych nie będzie numerów z twojego kuponu, wyrzucasz go. I tak właśnie robią kluby."


JB : Czy to nie jest coś w stylu żartów o Guardioli i podważniu jego roli w sukcesach Barcy, mówieniu że którykolwiek z trenerów z taką kadrą osiągnął by podobne sukcesy? 

SS : Myślę, że ogólnie rola trenera w dzisiejszych czasach jest trochę zawyżona, o czym debatujemy w "Futbonomii", ale nie można też o niej zapominać. 

JB : Pozostając przy okazji w temacie Barcelony, Cadena SER podała ostatnio, że Duma Katalonii zmieni swoje wyjściowe ustawienie na 4-2-3-1. Jaki może mieć to wpływ na ich grę? 

SK : Pewnie, taktyka jest bardzo ważna, ale będąc na meczu w Paryżu to nie grało kluczowej roli. Piłkarze PSG byli silniejsi, lepiej przygotowani fizycznie. Ich zwycięstwo może mieć też związek z wiekiem zawodników, różnica pomiędzy obiema drużynami działa coraz bardziej na niekorzyść Katalonczyków. Messi już nie porusza się tak jak kiedyś, pozostaje jednym z najlepszych na świecie, ale gra inaczej niż te 10 lat temu.

SS : Myślę, że struktura taktyczna jest bardzo ważna, ale inne aspekty potrafią być dużo ważniejsze. Trudno uwierzyć, że sama zmiana ustawienia wpłynie, zdecydowanie na grę. 



Znalezione obrazy dla zapytania futbonomia


JB : A zmiana Enrique? Mówi się, że klub dalej może poprowadzić jego asystent - byłoby to zatem raczej kontynuowanie stylu gry jego poprzedników. Może to wymaga zmiany? Bo sam Enrique dla mnie był takim "mniejszym złem" dla klubu, brakiem konieczności tworzenia dużych różnic w stosunku do ostatnich lat... 

SS : Ważną rzeczą, mówiąc o wszystkich klubach zmieniających trenerów jest to, że czas urzędowania szkoleniowców w nich jest bardzo krótki. To zazwyczaj około rok. To raczej niemożliwe by w tak krótkim czasie trener zrobił różnicę. Nie dostają odpowiednio dużo by wprowadzić do nich coś swojego, aby wypróbować więcej swoich pomysłów. Zatrudnianie menadżerów to schemat podobny do kupowania losów na loterii. Jeśli wśród wygranych nie będzie numerów z twojego kuponu, wyrzucasz go. I tak właśnie robią kluby. Patrząc na pojedyncze losowanie decydują czy jest to nowy Guardiola albo Ferguson... Jeśli nie jesteś tym, kogo oni chcą - wylatujesz. 

JB : Ja myślałem też sporo o Kloppie i Liverpoolu - to wygląda na co najmniej paroletnią historię. Ale Niemiec należy do takiego typu menedżerów, którzy zawsze potrzebują zostać na dłużej by wdrożyć swój system. Czy nie takich ludzi potrzebujemy w futbolu? 

SK : Kiedy drużyna przegra 3 mecze dziennikarze tacy jak ty lub kibice, że klub jest głupi i powinien od razu zmieniać trenera. Gdy dochodzi do tego 4 trenera powtarzają sekwencję, a władze tego dokonują. Gdyby Barcelona miała taką serię i rzeczywiście zatrudniłaby nowego  trenera prawdopodobnie zaczęłaby znów wygrywać. Jeśli by tak nie zrobili stałoby się dokładnie to samo - też zaczęli by wygrywać. Bo zwycięstwa są dla nich normalnością. Zwolnienie trenera cieszy zarząd, kibiców czy dyrektora bo wychodzi na to, że to wszystko jego wina. 

SS : To też pokazuje, że trener nie robi większej różnicy. Bo jeśli wszystko zależy od presji publiki to wszyscy przykleją się do trenera, obarczą go winą, a potem sami pokażą że tak naprawdę potrafią osiągać o wiele lepsze wyniki. To jak w Arsenalu, ale czy to działa? No nie do końca... 

SK : Myślę, że zasługi Barcelony można "podczepić" pod Messiego i jego fizyczność. Z każdym trenerem Barca zagra tak samo, to nie o nich chodzi. 

JB : A jeśli chodzi o zawodników to dla was polityka kontaktowania 22-23 latków jak Umtiti jest dobra? 

SK : Tak, tylko że nimi nie zastąpisz Messiego czy Ronaldo. Jeśli miałbyś 500 milionów euro i miałbyś je wydać na transfer to zawsze twój wybór padnie na Messiego, są niezastąpieni. Oni się starzeją, stają się gorsi z wiekiem. Kiedy odejdą dominacja Realu i Barcy się zmniejszy i nigdy nie powróci do poziomu jaki stanowi dziś. 

SS : To prawda, drużyny mają wzloty i upadki. To nie jest łatwe - zamieniać piłkarzy odnoszących sukcesy w ostatniej w zasadzie dekadzie na nową generację. 

JB : A co z polskimi transferami w ostatnim okienku transferowym? Myślicie, że ta moda na naszych zawodników to tylko zasługa Euro 2016, czy parę innych czynników też miało na to wpływ? 

SK : Jest w piłce coś takiego, że kraje stają się "modne" i "niemodne". Choćby belgijscy piłkarze - jeśli masz takiego, o którym wcześniej nie słyszałeś to i tak myślisz o nim podświadomie jako o co najmniej solidnym graczu. Podobnie było z Mesksykanami i przede wszystkim Brazylijczykami. Łatwiej było kupić słabego Brazylijczyka niż dobrego Meksykanina. Gdy nabyłeś slabego Brazylijczyka kibice byli zadowoleni, a gdy dobrego Meksykanina zawiedzeni. Teraz polscy piłkarze są w modzie. Ponadto ważne są obserwacje. Przykładowy Polak, Krzysztof Kristkowski wcześniej kosztował 500 tysięcy euro, ale teraz jego cena się podwoiła i kosztuje milion, bo Polacy są "na topie". 

SS : Ja wychowałem się w latach gdy brylowali Deyna czy Lato i czekałem na coś podobnego dość długo. 

JB : I ostatnie pytanie, po trzykrotnym wznawianiu "Futbonomii" jesteście usatysfakcjonowani  z jej odbioru w futbolowym świecie? 

SS : Zdecydowanie. Wiele osób po jej przeczytaniu mówili o zaskoczeniu jakim dla nich okazała się lektura. Niektórym odpowiedzi na pytania w niej zawarte się podobały, niektórym nie. Ale bylibyśmy zadowoleni gdyby większość tego świata zdecydowała się zagłębić w piłkę nożną. 

SK : Dla mnie najbardziej motywujące jest, że niektórzy właściciele klubów przeczytali ją u się w to wciągnęli. To pomogło im w rozwoju, pokazało lepszą drogę, do której zaczęli dążyć. Zaczęli inaczej patrzeć na ten sport, co mnie bardzo cieszy. 




sobota, 18 lutego 2017

Drugi sezon Sport Jest Coolturalny - szczegóły




Audycja „Sport jest coolturalny” wraca po dwumiesięcznej przerwie w odnowionej formie. 
2 sezon przyniesie wiele zmian, nowego partnera i inną porę odbywania się programu, ale przede wszystkim taką samą, unikalną i ciekawą atmosferę. Szczegóły poniżej!



NOWA FORMA AUDYCJI
Przede wszystkim nie będziemy się tu skupiać tylko na łączeniu sportu z kulturą, ale to też nie znaczy że kompletnie je stąd wykopiemy. Powstaną 4 działy rozmów : stricte kultura, stricte sport i sport+kultura. W dwóch pierwszych zawarte będą po jednej rozmowie, w trzecim dwie. W stricte kultura pojawiać się będą autorzy różnych książek, ale także osoby związane z muzyką, filmem czy nawet fotografią i obrazami. W dziale stricte sport porozmawiam z ekspertami z naszego radia oraz spoza niego na temat aktualnych wydarzeń w jego świecie. Co więcej, w wielu odsłonach tego działu będzie brał udział nasz nowy partner, o którym więcej piszę nieco niżej. Wtedy dział będzie przyjmował formę zapowiedzi tygodnia, w którym odbywa się audycja. Natomiast sport+kultura to wszystko, co wcześniej działo się w audycji. Książki sportowe, zwłaszcza te od naszego partnera – Wydanictwa SQN, ale też wszystkie inne elementy pięknego połączenia sportu z kulturą. Nawet te niezbyt popularne.

Sport Jest Coolturalny to z pewnością program niestandardowy i jedyny w swoim rodzaju. Literatura nie jest jego wyłącznym tematem, bo zaczepia o wszelkie zakątki związane ze sportem, a nawet e-sportem. Pojawiają się u Kuby Balcerskiego naprawdę znane oraz warte uwagi postacie, które pewnie dopiero dzięki uczestnictwu w tej audycji wiedzą czym jest RadioGol.pl. – powiedział redaktor naczelny Krystian Mekka. 


UBARWIONA WARSTWA MUZYCZNA
W poprzednim sezonie programu warstwa muzyczna opierała się jedynie na utworach związanych ze sportem lub aktualnymi wydarzeniami jego światku. Tym razem będzie zupełnie inaczej. Pojawią się dwa utwory stałe – jeden obwieszczający rozpoczęcie, a drugi zakończenie audycji. Tym pierwszym będzie „Hysteria” od Muse, drugim natomiast „Dreamer” z solowego repertuaru Ozzy’ego Osbourne’a. W samym środku odcinka pojawi się także muzyczna premiera z okolic daty, w której będzie puszczony. Dodatkowo do działu stricte kultura będziemy prezentować utwór wybrany specjalnie na okazję audycji przez jego gościa. Pojawi się oczywiście także dobrze znany z 1 sezonu „Lektor”, czyli fragment wybranej przez prowadzącego książki o sporcie. Poza tym dokładamy także nowe podkłady oraz intro.


NOWY PARTNER RADIOGOL.PL I AUDYCJI

fa

W tym artykule śpieszymy także z wielką przyjemnością oznajmić, że podjęliśmy współpracę z portalem FootballArt.pl. W stosunku do audycji jego redaktorzy będą się pojawiać w dziale stricte sport i zapowiadać wydarzenia najbliższych terminowi programu dni w piłce nożnej. Zachęcamy do odwiedzenia ich witryny i przeczytania wielu interesujących artykułów, choćby „Czytelni” gdzie recenzują różne książki sportowe.


NOWA PORA I MIXCLOUD  

Drugi sezon będzie odbywał się w poniedziałki o godzinie 19:00 na antenach RadioGol.pl. Nie będzie audycją cykliczną, więc najlepiej nie spodziewać się jej w każdy poniedziałek. Natomiast kolejne odcinki będą się pojawiać na profilu RadioGol.pl w serwisie Mixcloud, gdzie już teraz można odsłuchać większość audycji sezonu 1.

Zapraszam do śledzenia audycji, drugi program już 27 lutego o godzinie 18:00.


Zmiana nazwy - witajcie na blogu Sport jest coolturalny!

 Z racji zamknięcia bloga CZAS NA ROCK stwierdziłem, że pora tchnąć nieco nowego życia w pozostałości Piórem Balcera. Jako że poza komentowaniem w RadioGol.pl, moim drugim najważniejszym "produktem" jest audycja Sport Jest Coolturalny to postanowiłem zintegrować z nią także tego bloga. Zyskał nową nazwę, ale ponieważ w programie poruszam w zasadzie wszystkie zagadnienia, o których miałem tu pisać pod starą nazwą, to tematyka się nie zmieni. Będzie zatem głównie sport, książki, do tego muzyka, posty związane stricte z audycją, ale też te o podróżach, czy nietypowe, poruszające zwyczajne sprawy. Zatem zaczynamy, de facto od nowa. Postaram się pisać często, interesująco i wyczerpująco. Zapraszam.